Podaruj Tobiaszowi 1%

Nie chodzi, nie siedzi, nie siada, nie chwyta, nie umie trzymać główki. Codziennie potrzebuje dużo uwagi. Zawsze już będzie wymagał całodobowej opieki. Dla zapewnienia mu komfortowego życia, spowolnienia skutków choroby, Tobiasz potrzebuje intensywnej rehabilitacji, specjalistycznych sprzętów medycznych i częstych wizyt lekarskich. Co najważniejsze, wszystko to jest potrzebne, aby nasz syn miał szansę się rozwijać.

Nadolczak-Tobiasz-A3Tobiasz miał przyjść na świat 1 kwietnia. Ostatecznie urodził się tydzień później, 9 kwietnia 2018 roku. Miał to być niezapomniany, niepowtarzalny dzień. Najwspanialszy psikus w naszym życiu. Los zadecydował inaczej.
Ciąża przebiegała książkowo, a nasz syn był zdrowym dzieckiem aż do dnia porodu. Wszystko układało się doskonale, a my nie mogliśmy być bardziej szczęśliwi. Niestety. Po przedłużającym się porodzie Tobiasz z nieznanych przyczyn się zatrzymał, w wyniku czego doszło do ciężkiego niedotlenienia mózgu. Zaraz po reanimacji Tobiasz został zaintubowany i poddany zabiegowi hipotermii. Lekarze nie dawali mu wielkich szans na przeżycie. Zamiast wyjść do domu z noworodkiem, w pełni ciesząc się naszym małym, długo wyczekiwanym synkiem, my w niepewności spędziliśmy w szpitalu dwa długie miesiące. Nie wiedzieliśmy wtedy, że prawdziwa walka dopiero przed nami.
 
Po powrocie do domu przeżyliśmy kolejny koszmar. Musieliśmy zapomnieć wszystko co wiedzieliśmy o dzieciach i rodzicielstwie. Trzeba było wszystkiego uczyć się na nowo. Tobiasz, taki mały i kruchy, płakał bez ustanku od przebudzenia do zaśnięcia. Nie było jednego dnia, żeby był choć trochę spokojny. Przerażało go wszystko, nawet jego własny kaszel. Jego malutkim ciałkiem targały liczne ataki padaczki, wymioty, napięcia mięśniowe. Z domu wychodziliśmy tylko na rehabilitację lub kolejne kontrole lekarskie. W nocy wybudzał się co chwilę z krzykiem. Przez wymioty i napięcia zamiast przybierać na wadze, on miał spadki, a w najlepszym wypadku waga stała w miejscu.

Przez wiele trudnych miesięcy nie widzieliśmy żadnej zmiany, żadnej nawet najdrobniejszej poprawy. Coś drgnęło gdy Tobiasz skończył roczek. I choć fizycznie nasz syn nie potrafi zrobić samodzielnie nic, poza niewielką kontrolą głowy, dla nas ten postęp ma ogromne znaczenie. Noce nadal są ciężkie, ale w ciągu dnia, już nie płacze bez ustanku. Zaczął reagować na dźwięki, potrafi zainteresować się bajką czy odgłosami ulubionych zabawek. Ma także ulubione „zabawy”, na które reaguje śmiechem. I choć nie jest to śmiech, jak u zdrowego dziecka, my jako rodzice chcieli byśmy by tylko on był widoczny na ślicznej twarzy Tobiasza.

logo habitus bottom

DMC Firewall is a Joomla Security extension!